Odchudzanie – Moja historia (zdjęcia) + porady

Uważam, że to dobra chwila na to by mój blog o odchudzaniu zawierał taką treść. Z resztą, niektórzy prosili mnie żebym w końcu napisała coś na ten temat. No więc dlaczego nie, skoro może okazać się sporą motywacją dla wielu osób. Ja do odchudzania nie podchodziłam z jakimś wielkim naciskiem. Do wszystkiego w życiu podchodzę raczej z dystansem i tak też było w tym przypadku. Dzięki motywacji i determinacji moje odchudzanie może ujrzeć światło dzienne. Zapraszam do lektury, mam nadzieję, że przynajmniej mała część z was zmotywuje się do walki ze zbędnymi kilogramami.

Odchudzanie – moja historia

Przez dłuższy czas odkładałam udostępnienie takiego wpisu, ponieważ nie chcę stwarzać pozorów jakoby gram na emocjach innych, by wyżebrać kfomplementy w komentarzach… Jednak chcę podzielić się z innymi moją historią, ponieważ kiedyś chciałam schudnąć, tak samo jak Ty, dlatego chcę pokazać, że da się i to bez nie wiadomo czego… Dlatego warto oddać te informacje w ręce Internetu.banner

Od zawsze chciałam stracić na wadze, ale nic nie powodowało, że odczuwałam impuls „to już ten czas”. Zawsze szczęśliwa obok kochającego męża więc po co? Jednak z upływem lat doszło kilka kochających mnie kilogramów.☺ Myślałam nad tym, żeby coś z tym zrobić, ale zupełnie nie miałam pomysłu jak.

W internecie jedyne co mogłam przeczytać to naprzemiennie „wypróbuj tabletki takie i takie” oraz „dieta i ćwiczenia Ci pomogą”. Teraz już wiem, że samo stosowanie tabletek nie pomaga aż tak bardzo – trzeba je połączyć z dobrze zbilansowaną dietą i opcjonalnie ćwiczeniami, a wprowadzenie diety i ćwiczeń wymaga też wielu wyrzeczeń. Wszystko to wygląda dobrze i łatwo na ekranie, ale ja nigdy wcześniej tego nie robiłam.

Podwójnie rozczarowana…

Więc zaczęłam od stosowania różnych diet, w tym także tych restrykcyjnych jak dieta norweska czy dieta dukana. Raczej każdy kto zaczyna stosować taką dietę zdaje sobie sprawę, że nie jest to zbyt zdrowe dla organizmu, ale rekompensuje to szybka utrata kilogramów. I rzeczywiście, coś tam spadało, ale co z tego skoro po tych 2 tygodniach (maksymalny okres stosowania diety restrykcyjnej) pojawiał się efekt jo-jo? Dwukrotny efekt jo-jo to chyba najgorsze uczucie jakie mi towarzyszyło wtedy. Porzuciłam więc taki sposób odchudzania.

Nieco później wpadłam na świetny plan!

odchudzanieDwa lata temu wzięłam się poważnie za odchudzanie. Zabrałam się za tak zwany „couch to 5K (C25K)” co można przetłumaczyć na „z kanapy do 5 kilometrów”. Cały plan trwał 9 tygodni. W tym czasie obniżyłam dziennie zapotrzebowanie kalorii (obniżałam stopniowo do pewnego poziomu, ponieważ nie wiedziałam tak naprawdę jak wiele mogę zejść w dół) oraz starałam się ograniczać słodycze, które szczerze uwielbiam. Często zamiast czekolady decydowałam się na jagody lub truskawki.

Niestety nie przyniósł mi oczekiwanych efektów… 🙁

PRZEZ 9 TYGODNI SCHUDŁAM TYLKO 1,3KG! Doszło do mnie, że sama dieta i ćwiczenia nie dadzą mi zbyt wiele. Potrzebowałam czegoś więcej.

Porady od znajomych

Rozmawiałam z kilkoma znajomymi na temat tego jak przebiegało ich odchudzanie. Polecili mi dietę Nutrisystem, która dostarcza specjalne, paczkowane produkty do domu. Szczerze, pierwszy raz o nich słyszałam. Opowiedzieli mi trochę i dowiedziałam się, że efekty są zauważalne już po tygodniu stosowania. Czytałam wiele blogów o odchudzaniu gdzie poruszana jest ta dieta i rzeczywiście przyjemnie ogląda się zdjęcia, gdzie z tygodnia na tydzień waga wskazuje mniej.

Po moich dziewięciu tygodniach niepowodzeń zaczęłam wierzyć, że właśnie program polecony przez moich znajomych jest tym, który pomoże mi schudnąć.

Jednak nie wiedziałam czy jestem gotowa na coś takiego. To nie było takie łatwe, ponieważ paczkowane jedzenie od nutrisystem jest zbyt drogie… Wolę przeznaczać swoje pieniądze na inne rzeczy. Problemem było też to, że chociażby gdybym gotowała dla mojego męża, nie mogłabym spróbować choćby kęsa. To zdecydowanie nie było dla mnie. Nie chciałam jeść pudełkowanego jedzenia przez nie wiadomo jaki czas.

Jednak nie byłam przekonana

Przyjaciółka mówiła mi, że nutrisystem to jedynie 1200 kcal dziennie. Nic więcej i nic mniej. Przyznam, że przez chwilę nie chciało mi to wyjść z głowy, bo brzmi interesująco, ale pomyśl… pudełkowane jedzenie miałoby pomóc w zrzuceniu wagi jeśli dieta i ćwiczenia tego nie zrobiły? Nie byłam przekonana do tego typu diety.

Powrót do C25K, rozpoczęcie dodatkowych ćwiczeń i… suplementacja

Postanowiłam powrócić do planu couch to 5 km, ale obiecałam sobie, że będę bardziej się starać. Znałam przeszłość, dlatego postanowiłam dorzucić coś do tego. Wybrałam ćwiczenia na różne partie ciała. Wydrukowałam kilka kartek z instrukcjami i postanowiłam zagospodarować cały tydzień, oprócz niedzieli (na odpoczynek). Także sprawa wyglądała tak: Poniedziałek – C25K, Wtorek – ćwiczenia, Środa – C25K, Czwartek – ćwiczenia, Piątek C25K, Sobota – ćwiczenia, a niedziela na zasłużony odpoczynek.

Nagle coś mi zaświtało w głowie i przypomniałam sobie o tym co ludzie piszą w Internecie. Prócz diety i ćwiczeń piszą również o dobrym suplemencie. Pomyślałam „dlaczego nie skoro tyle przeszłam bez efektów?” Rozpoczęłam poszukiwania. Przez jeden wieczór wiele się dowiedziałam o takich preparatach, tak więc priorytetem stało się dla mnie by miał on tylko naturalny skład i odpowiednie właściwości. Jest wiele takich tabletek a ich ceny to ponad 100 złotych. Wtedy byłam tak znudzona odchudzaniem, że nie chciałam brać czegoś najtańszego – chciałam coś co działa, ale mimo wszystko nie chciałam też czegoś najdroższego (Tak, jestem wybredna☺).

Po wielu godzinach szukania, czytania, oglądania wybór padł na African Mango. Nie kosztowało fortunę, a paczka była dyskretnie zapakowana – kurier zgadywał, że to nowy telefon ☺

Dlaczego zdecydowałam się na African Mango?

Przede wszystkim dlatego, bo zawiera naturalne składniki. Czyli nawet jeśli by nie zadziałało, to nie musiałam martwić się o zdrowie, ponieważ nie byłoby żadnych skutków ubocznych. Również dlatego, bo przyspiesza metabolizm, dodaje energii i wspomaga spalanie tłuszczu. Tak przynajmniej pisali ludzie na forach i takie informacje podał producent na swojej stronie.

  Sprawdź African Mango

moje african mango
A takie ładnie zdjęcie zrobiłam 🙂

Czyli moja codzienność wyglądała tak: trening, suplementacja i lekka dieta w postaci ograniczania tego co niedobre. Całkowicie pozbyłam się słodkich napoi na rzecz wody mineralnej. Każdego dnia piłam po 1-1,5 litra. Starałam się także ograniczyć nieco cukier. Przestałam smażyć, a zaczęłam gotować na parze.

Pierwszy tydzień

Poniedziałek był całkiem przyjemny ponieważ pierwszy tydzień odchudzania z C25K to jedynie na zmianę 60 sekund biegania i 90 sekund chodzenia przez 20 minut. Do tego dwie kapsułki african mango (rano i pod wieczór).

We wtorek zaczęłam robić pierwsze ćwiczenia na różne partie ciała. Spontanicznie je wybierałam, ale najbardziej kładłam nacisk na brzuch. Robiłam to przez około 20-30 minut. Do tego dwie kapsułki african mango.

✓ W środę zrobiłam taki sami trening jak w poniedziałek + african mango.

✓ W czwartek powtórka z wtorku.

✓ W piątek powtórka ze środy.

✓ W sobotę powtórka z czwartku.

✓ A w niedzielę odpoczynek! ☺

Pierwsze ważenie po tygodniu

Przez pierwszy tydzień nie ważyłam się ani razu. Zrobiłam to dopiero w niedzielę z rana. Jakie było moje zdziwienie kiedy waga pokazała około półtora kilograma mniej. Przecież to nieco więcej niż przez tamte 9 tygodni samego planu C25K!! Byłam niesamowicie zmotywowana do dalszego działania.

Kolejne tygodnie

Nie będę już opisywać każdego dnia każdego kolejnego tygodnia bo po prostu tego nie pamiętam. Ćwiczenia robiłam ciągle praktycznie takie same. Zmieniał się tylko plan C25K. Każdy kolejny tydzień wymagał już nieco więcej sił i zaangażowania (piszę o tym planie tutaj). Wagę sprawdzałam regularnie w każdą niedzielę w okolicach 8:00 rano. To było niesamowite, bo waga była coraz niższa. W pierwszym tygodniu mniej o lekko ponad 1kg, a w kolejnym o prawie 2kg! Całość trwała 9 tygodni (tyle ile wymaga plan C25K), ale po zakończeniu kuracji nadal starałam się spacerować/biegać 2-3 razy w tygodniu by nie wpaść w sidła efektu jo-jo. Czy się opłaciło? I to jeszcze jak! ☺

Ile udało mi się schudnąć?

Celowo nie podawałam mojej wagi przez cały ten artykuł, abyś mogła utrzymać napięcie do samego końca. Moje odchudzanie trwało 9 tygodni + kilka tygodni na ustabilizowanie się, bo bałam się efektu jo-jo, czyli całość zajęła jakoś 3-4 miesiące. Przez 9 tygodni zrzuciłam 13,5kg! Każdego tygodnia gubiłam tak 1-2kg. Raz mniej, raz więcej, ale gubiłam. Najważniejsze, że wszystko odbywało się w dobry dla zdrowia sposób. Efekt jo-jo nie pojawił się, a ja z tamtego okresu zachowałam pewne zwyczaje: piję tylko wode, unikam cukru, gotuję na parze itp., Itd.

Co miało największy wpływ?

Uważam, że nie mogę wyselekcjonować takiej rzeczy. Pamiętam jak kiedyś stosowałam plan C25K i przez 9 tygodni schudłam tylko około 1,3kg. Według mnie wszystko dołożyło swoją cegiełkę do ogólnego sukcesu.

Czy african mango pomogło mi?

Uważam, że bardzo. Metabolizm od zawsze był moją piętą achillesową, a tabletki te zwyczajnie mi go przyspieszyły. Zawsze lubiłam też podjadać, a african mango dzięki błonnikowi skutecznie powodował uczucie sytości, dzięki czemu nie jadłam zbędnych kalorii. Niektórzy mają negatywne zdanie o suplementach diety więc nawet jeśli mój suplement nie miał wpływu na odchudzanie, to wspomógł inne rzeczy. Dodał organizmowi sporo witamin i minerałów, co przełożyło się na ogólną kondycję organizmu. Jeżeli masz takie problemy z odchudzaniem jak ja miałam, to polecam ten produkt.

African Mango 20% taniej

Moje odchudzanie zostało docenione dlatego specjalnie dla czytelników Blog-Odchudzanie.pl dostępna jest zniżka 20%!☺
Zobacz Mango / Skorzystaj ze zniżki →

Dane i zdjęcia (efekty)

Nie chcę się ujawniać, ale mniej więcej zdradzę efekt jaki osiągnęłam.historie odchudzania

  • Waga początkowa – 72 kg
  • Waga aktualna – 58,5 kg
  • Wzrost – 168 cm
Odchudzanie – Moja historia (zdjęcia) + porady
4.4 (88.8%) 25 votes
Justyna Brodnicka

Justyna Brodnicka

Szczęśliwa, spełniona Pani dietetyk. Moja przygoda z odchudzaniem zaczęła się parę lat temu, kiedy to sama potrzebowałam zrzucić zbędne kilogramy. To zmotywowało mnie do pójścia na dietetykę, którą udało mi się ukończyć.
Justyna Brodnicka

19 Replies to “Odchudzanie – Moja historia (zdjęcia) + porady

  1. Miło przeczytać o czyimś sukcesie. Serdecznie Ci gratuluję i powiem, że wygladasz wspaniale! Bardzo mnie zmotywowałaś do działania. U mnie w szafce też stoi African Mango i właśnie zaczęłam brać 🙂 oczywiście dieta plus ćwiczenia- wiadomo. Do diety podchodzę tak jak Ty, czyli nie stosuję książkowych, zwyczajnie jem rozsądniej i lżej. Powodzenia!!!

  2. Bardzo dobry wpis. Ja też jestem akurat na diecie i póki co w miarę mi idzie. Mam siłę woli żeby nie podjadać, zwłaszcza słodkiego. Mam nadzieję, że moja motywacja będzie się utrzymywała 🙂

  3. Przede wszystkim gratuluję motywacji i determinacji w osiąganiu celów;) Wiedae buduje, niewiedza rujnuje. Dzięki takim blogom jak ten, wielu Polaków ma szansę schudnąć szybko i skutecznie, wykorzystując porady eksperta, nie teoretyka ale praktyka;)

  4. A co do kwestii, jak schudnąć, czy uważasz, że warto skorzystać z porady dietetyka, czy samemu poszukać informacji na ten temat dla siebie?

  5. Jestem jednym z niewielu facetów w szóstej dekadzie życia, który pozbył się 25 kg. Pisałem o walce z kilogramami na swoim, właśnie dzisiaj zamykanym blogu na Onecie. Zaczęło się wszystko od wizyty u kardiologa. Mocne słowa lekarki: panie Jerzy, jak nie chce pan umrzeć w kilka lat, zrzucamy 25 kilo! Miałem wtedy 55 lat, ważyłem przy 176 cm około setki. Na początku cudowne diety, tabletki i cały ten ogłupiający wątek “cudownych” preparatów. Jeśli coś schudło, to mój portfel. Wtedy podjąłem postanowienie, że moja droga z kilogramami w dół potrwa do półtora roku. Ponieważ w domu to ja gotuję i umiem to robić, poczyniłem pewne założenia. Czyli: wyeliminować do maksymalnego poziomu tłuszcze zwierzęce. Ograniczyć aż do odstawienia cukier, w każdej postaci. Rozsądnie spożywać węglowodany. Ruszać się, ale bez szaleństw. Żadne siłownie. Spacery, rower, trochę truchtu z psem. jeść do bólu warzywa. Piwo – dlaczego nie, choć to kalorie?
    Jestem konsekwentnym facetem. od 57 roku życia moja waga waha się koło 80 kg. Jem co chcę pamiętając o w/w. Ale lata złego odżywiania zapchały mi żyły cholesterolem. Idąc na operację (bypassy) byłem na nią gotowy pod względem masy ciała. Moje żyły wieńcowe miały 10% wydolności. Dlaczego żyłem? Nie wiem do dzisiaj. Teraz, mając 60-tkę wyglądam nieźle i świetnie się czuję. Przepływ krwi – na poziomie 90% plus. Wypijam spokojnie swoje ulubione piwka, jem co chcę, kontroluję wagę codziennie i cieszę się życiem. Zmądrzałem za późno, ale lepiej teraz niż nigdy. Swoją historię przedrukuję na mojej obecnej stronie Inn.Media.Pl za kilka dni. Warto myślę. Pozdrawiam Jerzy

  6. Ja sobie zrujnowałam zdrowie dietami niestety 🙁 Zaczęłam dość ostro, bo od kopenhaskiej i to nie raz a kilka razy przez nią przechodziłam, potem wszelkie diety sokowe, wysokobiałkowe… no dosłownie wszystko. Teraz staram się słuchać swojego organizmu i jego potrzeb, ale na wadze cyferki dalej nie idą w dół, może w końcu mi się uda 🙂

  7. Widzę, że sporo dobrych porad jest na tym blogu. Będę zaglądała od czasu do czasu, żeby dowiedzieć się czegoś nowego 🙂

  8. Super wpis, faktycznie odpowiednia motywacja to klucz do sukcesu jeśli chodzi o odchudzanie, sama oprócz ćwiczeń korzystam z African Mango i faktycznie bardzo pomaga widzę rezultaty 🙂

  9. Super. Gratulacje
    Nie traćmy jednak więcej niż 3 kg miesięcznie jeśli nie chcemy też efektu jojo. Dieta musi być układana przez profesjonalistę który zapewni odpowiednią ilość makroskładników. Stosując tzw. diety cud wyżądzimy sobie więcej szkody niż pożytku.

  10. Ja byłam pełna obaw, że przechodząc na dietę, zamknę sobie drogę do kulinarnej rozpusty. Nie! Tutaj na pewno wartościową pomocą okaże się dobry dietetyk, o zdroworozsądkowym podejściu. Akurat ja zdecydowałam się na pomoc przez internet od Michała Wrzoska, który kupił moje zaufanie wykształceniem i pozytywnym podejściem do współpracy z klientem. Z dietetykiem sprawa jest znacznie łatwiejsza. Dowiesz się między innymi, że dieta nie musi być rygorem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *